Do gabinetu mediacyjnego zgłosił się trzydziestoletni mężczyzna - pan Tomasz - który oznajmił, iż ma problem z widywaniem się z dzieckiem. Po pięciu latach małżeństwa, jest w trakcie rozwodu z żoną, która utrudnia kontakty z ich siedmioletnią córką.
Podczas rozmowy dowiedziałam się, że pan Tomasz uważa, że żona tak naprawdę nie chce się z nim rozwieść, a jedynie odegrać za to, że ów mężczyzna nie radzi sobie na rynku pracy, jak to określił.
Żona - pani Agnieszka - zgodziła się na sesje mediacyjne, wobec czego wyznaczyłam spotkanie mediacyjne.
Przeprowadziłam trzy dwugodzinne sesje mediacyjne.
Stanowisko pani Agnieszki było jednoznaczne - chce aby mąż nie utrudniał im sprawy rozwodowej, która przez jego ciągłe zmiany decyzji niepotrzebnie się wydłuża.
Pan Tomasz na rozwód się nie godzi, gdyż - jak twierdzi - wciąż kocha swoją żonę. Chce także bez problemów widywać się z ich córeczką.
Okazało się, że powodem, dla którego pani Agnieszka była niechętna wizytom córki u taty, była niesłowność pana Tomasz, który odwoził dziecko do mamy wówczas, gdy sam uznał to za stosowne. Nieprzewidywalność męża była dla pani Agnieszka nie do zaakceptowania.
Ta nieprzewidywalność była także powodem decyzji pani Agnieszki, o rozwodzie. Ciągła zmiana pracy przez pana Tomasz, niepewność materialna i - jak się okazało - hobby pana Tomasza, na które wydawał pieniądze z ich wspólnego konta - to wszystko było dla pani Agnieszki nie do przyjęcia. Pan Tomasz zarzucał żonie brak chęci zrozumienia dla jego trudnej sytuacji.
Wzajemne pretensje i duży poziom negatywnych emocji zajęły większość czasu pierwszej sesji mediacyjnej. Głównie pani Agnieszka broniła swojej decyzji dotyczącej rozwodu, pan Tomasz zaś próbował wywrzeć presję psychiczną i wpłynąć na odstąpienie żony od powziętego postanowienia. Na koniec sesji udało się skłonić małżonków do zastanowienia się, co będzie korzystne dla nich wszystkich, zwłaszcza dla dziecka.
Na kolejnych sesjach udało się porozmawiać o tym, jak małżonkowie widzieliby swoje kontakty z córką, i na jakich warunkach mógłby być przeprowadzony rozwód.
Okazało się, że pan Tomasz najbardziej obawia się i boleśnie przeżywa, iż po rozwodzie nie będzie w pełni uczestniczył w życiu swojego dziecka. I to jest powodem jego ciągłej zmiany decyzji, co do samego rozwodu.
Pani Agnieszka wyraziła gotowość dokładnych ustaleń i podziału czasu spędzanego z dzieckiem pomiędzy oboje rodziców. Ponieważ mieszkają blisko siebie przedstawiłam możliwości, jakie daje opieka naprzemienna.
W następnej kolejności małżonkowie wyrazili gotowość do omawiania sprawy rozwodowej.
Mediacja zakończyła się spisaniem porozumienia.
Treść porozumienia w skrócie:
Ustalenia dotyczące dziecka:
Pani Agnieszka zobowiązuje się do odwożenia córki do szkoły i odbieranie od poniedziałku do środy. Zaś pan Tomasz będzie przywoził i zawoził dziecko do szkoły od środy po południ do piątku włącznie. O godzinie 18 w piątek tata będzie odwoził córkę do mieszkania pani Agnieszki. Z wyłączeniem każdego pierwszego piątku w miesiącu, kiedy to przypadać będzie weekend, który córka będzie spędzać z tatą. Każdy pierwszy weekend miesiąca dziecko będzie spędzało z tatą, z uwzględnieniem wizyt u dziadków ze strony taty. Resztę weekendów, każdego miesiąca, dziecko będzie spędzało z mamą. Na wywiadówki szkolne rodzice zobowiązują się chodzić naprzemiennie. Sprawą zdrowia córki będzie zajmowała się pani Agnieszka. Pani Agnieszka jak i pan Tomasz wyliczyli comiesięczne wydatki na dziecko i podzielili się nimi po połowie.
Wakacje i wszystkie święta zostały podzielone w ten sposób, że pierwszą część dziecko będzie spędzało z tatą, drugą natomiast z mamą. Urodziny dziecka rodzice postanowili spędzać razem. Sprawa kontaktowania się z córką, gdy spędza ona czas z jednym z rodziców: zarówno pan Tomasz, jak i pani Agnieszka może w tym czasie raz dziennie zatelefonować do dziecka. Rodzic, z którym dziecko spędza czas, zobowiązuje się nie utrudniać rozmowy z dzieckiem. Wszelkie ustalenia dotyczące córki rodzice będą podejmowali wspólnie.
Zobowiązują się także, w obecności dziecka, nie przedstawiać w negatywnym świetle byłego współmałżonka.
Inne ustalenia:
Pan Tomasz nie będzie wnosił sprzeciwu co do rozwodu i małżonkowie postanawiają wspólnie, że rozwód przeprowadzą jak najszybciej i bez orzekania o winie, bez podziału majątku.
Wszelkie sprawy podziału majątku wspólnego małżonkowie omówią na sesji mediacyjnej, po pierwszej rozprawie rozwodowej. Z tym, że ich wspólne konto bankowe, wraz ze znajdujacymi się na nim środkami przechodzi na wyłaczną własność pani Agnieszki już teraz. Pan Tomasz niezwłocznie zrezygnuje ze współwłasności tegoż konta i nie rości sobie praw do środków, które na nim się znajdują.
Pan Tomasz poinformuje mediatora o odbytej rozprawie i wówczas mediator ustali datę spotkania na kolejną sesję mediacyjną.
Jakie korzyści wynieśli państwo Agnieszka i Tomasz z mediacji?
Przede wszystkim udało się oddzielić sprawę samego rozwodu i problemów, jakie mieli małżonkowie sami ze sobą - od sprawy wspólnej opieki nad dzieckiem i potrzeby kontaktu dziecka z obojgiem rodziców. Dokładne ustalenia co do pobytu dziecka u każdego z rodziców wprowadziło stabilna sytuację dla każdego, zwłaszcza zaś dla dziecka, co jest niezmiernie ważne, gdy rodzice postanawiają się rozwieść. Obniżyło to koszty psychiczne, jakie poniosą wszyscy w wyniku zaistniałej sytuacji.
Rozmowa o konkretnych ustaleniach pozwoliła małżonkom wyjść po za negatywne emocje, które blokowały sensowny dialog pomiędzy nimi.
Jak często się to zdarza, państwo Agnieszka i Tomasz, zamiast rozmawiać o problemach skupili się na wzajemnych oskarżeniach, pretensjach i żalach i mieli duży problem, aby samodzielnie przerwać tę samonakręcającą się spiralę nieporozumień.
Mediacja im to umożliwiła.